Etykiety

Włóczki Warmii (85) czapka (31) inspiracje (30) sweter (24) rękawiczki (23) justa (18) chusta (17) włóczka ręcznie farbowana (17) lenka (16) inga (13) mirella (12) sweter koło (10) barbeczka (9) julia (9) alize (8) kardigan (7) szal (6) tunika (5) inne (4) beata (3) ręcznie tkane (3) święta (3) Alinka (2) Rita (2) dywanik (2) lotta (2) mitenki (2) ponczo (2) shred (2) tweed (2) Sonia (1) Stella (1) baby supremo (1) bawełna (1) camilla (1) dla dzieci (1) dla mężczyzny (1) do poczytania (1) francesca (1) iwa (1) komin (1) komplet (1) lanagold (1) len (1) magretka (1) marianna (1) marika (1) samouczek (1) spódnica (1) szydełko (1) wlo (1) wycieczki (1)

sobota, 26 kwietnia 2014

Inga i ogoniasty


Pozazdrościłam Kasi jej ogoniastego i korzystając z okazji przyłączyłam się do KALowej zabawy. Niestety nie uda mi się zdąrzyć na czas. Ostatnio choróbska u nas w domu grasują i skutecznie pozbawiają mnie siły do wieczornych prac. Ogoniasty powstaje powolutku, ale ciągle przybywa. W tej chwili jest go trochę więcej niż na zdjęciach. Na razie nie zużyłam jeszcze całego motka (ok. 280 g), a mam już większość korpusu, brakuje rękawów. Jestem ciekawa czy na taki dłuższy sweter w rozmiarze M wystarczy 1 precel.




Choć oczka gładkie z reguły nużą tym razem jest inaczej. A to za sprawą niezwykłej wełny - Indze, tu w kolorze 04. Zdaję sobie sprawę, że taka opinia z mojej ręki może być dla was nie obiektywna, ale muszę wam napisać, że jestem tą włóczką ZAUROCZONA! Wybaczcie dalszą część postu, ale jeśli nie opisze moich wrażeń to się uduszę ;)
INGA nie jest milutka, od pierwszego wejrzenie, nieco szorstka i rustykalna. Skład 100% wełny z łotewskich owieczek daje pewne wyobrażenia o jej powierzchowności. I tu niespodzianka, włóczka choć podgryza jest dość puchata, i miękknie wraz z kolejnym praniem. Nić pojedyncza, cienka, ale dość elastyczna (na razie mimo obaw nie zerwała mi się w trakcie robótki). Nie jest zbyt równa - czasami znajdziemy w niej cząstki traw, ale łatwo je usunąć w trakcie posuwającej się robótki. Choć nitka nie należy do najrówniejszych, w całości ładnie się wyrównuje. Spokojnie używam tu drutów nr 3, choć bardzo obawiałam się tej cienkiej nici. No ale najważniejszy atut - KOLORY. Kolorystyka nitki jest obłędna. Odcienie pięknie i niezauważalnie przenikają się jeden w drugi. Dziergając wpatruje się w te wspaniałości i nic a nic nie nudzi mnie prostota swetra. Nie wiem dokładnie jak farbowana jest nić tego rodzaju (tu koleżanki prządki na pewno podpowiedzą więcej), ale nie jest to zwykłe farbowanie białej nici na pasma kolorów. O nie, szarość to nie płaski kolor - to mnóstwo kolorowych włosków splątanych w nić, która z daleka wydaje się być szara. Są tam drobinki zieleni, turkusu, fioletu-słowem cała tęcza. Wszystkie niteczki splecione razem w cudowną kolorową pajęczynkę.


Gorąco polecam wam Ingę. Jeśli nie przeraża Was jej szorstka powierzchowność i kochacie kolor, zauroczy Was jak mnie. Myślę, że wełenka jest warta tego mozołu i obiecuję wam więcej. Tak, tak - już wkrótce nowe kolory Ingi. Tym razem pełne lata.

z dziewiarskim pozdrowieniem Asia

9 komentarzy:

  1. Zapowiada się kolejny piękny ogoniasty. A Inga prezentuje się cudnie. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, podziwiam Pani prędkość - ja łudzę się, że zdążę przed latem

      Usuń
  2. Bardzo ładne kolorki, sweterek będzie energetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne kolorki:) będzie piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I to jest bardzo obiektywna i szczera opinia na temat włóczki jaką ostatnio czytałam, sama ostatnio zaczynam dostrzegać zaletę właśnie takich "rustykalnych" włóczek, mi osobiście nie przeszkadza , gdy znajdę we włóczce źdźbło trawy lub zeschniętego liścia, ale rozumiem oburzenia innych dziewiarek i miło , że o takich drobiazgach wspominasz:) włóczka wygląda bardzo ciekawie i na pewno jest świetnym rozwiązaniem dla kogoś kto lubi paski, a nie koniecznie lubi bawić się w chowanie nitek, z powodu totalnego szlabanu na nowe włóczki , nie jestem klientką Włóczek Warmii, ale podejrzewam, że jest to tylko kwestią czasu, gdy nią się stanę hihi:) pozdrawiam serdecznie i powodzenia w wykańczaniu ogoniastego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - jest to moja prywatna opinia. Bardzo lubię naturalne włóczki a "dodatek flory" oznacza, że włóczka nie została w żaden sposób chemicznie przetworzona, zmiękczona i jest 100% naturalna.Twój ogoniasty też udał się wspaniale - no i jest w paski ;)

      Usuń
  5. Ja też się przyłączam do zachwytów nad tymi włóczkami. Na prawdę są cudowne.Nic nie zastąpi tych pysznych kolorów i naturalnego piękna, a wyroby prze to zyskują bardzo. Są takie "z klasą" i można wnich na prawdę zadać szyku i to zarówno na spotkaniu przy grilu na leśnej polanie jak i na wernisażu wystawy.Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń