Etykiety

Włóczki Warmii (91) inspiracje (33) czapka (31) sweter (27) rękawiczki (23) włóczka ręcznie farbowana (19) chusta (18) justa (18) lenka (17) inga (15) mirella (14) alize (10) kardigan (10) sweter koło (10) barbeczka (9) julia (9) szal (8) tunika (6) tweed (5) inne (4) bawełna (3) beata (3) ręcznie tkane (3) święta (3) Alinka (2) Rita (2) dywanik (2) len (2) lotta (2) mitenki (2) ponczo (2) shred (2) wycieczki (2) Sonia (1) Stella (1) Tosca (1) angora (1) baby supremo (1) camilla (1) dla dzieci (1) dla mężczyzny (1) do poczytania (1) eko (1) francesca (1) iwa (1) komin (1) komplet (1) lanagold (1) magretka (1) marianna (1) marika (1) samouczek (1) spódnica (1) szydełko (1) wlo (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mirella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mirella. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lutego 2019

Kardigan Girlsfriend

Uchuu, blog pokrył się kurzem zupełnie. Nawet hasło wyleciało mi z głowy. Mimo, że teraz częściej korzystam z FB i Instagrama - dostrzegam zalety bloga. Tu nic nie ginie, wszystko jest w należytym porządku i łatwe do odnalezienia. Czytelnik może zatrzymać się na chwilkę, spokojnie poczytać i wrócić do posta za jakiś czas, gdy najdzie go ochota :)
Ku pamięci wrzucam mój ostatni sweter Girlsfriend :) Wykonałam go z trzech i pół motka mirelli połączonej z cieniutkim moherkiem na drutach nr 3.25.








Wzór bardzo wdzięczny i dobrze rozpisany. Z kardiganem polubiliśmy się bardzo - jest ciepły, miły i w cudnym kolorze. Czego chcieć więcej  :)
pozdrawiam Was z ponurej i chmurnej Warmii

poniedziałek, 20 listopada 2017

Jesienne farbowanie

Jeszcze jest, nadal trwa, choć nie tak barwna, intensywna jak przed miesiącem. Już przygaszona, stonowana, otulona mgłą i pierwszym przymrozkiem. Ta listopadowa nostalgiczna jesień udzieliła się i mi. Nutkę melancholii znajdziecie w moim ostatnim listopadowym farbowaniu.



W moteczkach zamknęłam zamszowe brązy liściastego dywanu, soczystą zieleń mchu, mglistą aurę poranków, zasuszone łąki jak i ostatnie ogniki owoców berberysu oraz dzikiej róży.



I zanim ten barwny spektakl się skończy, a ostatni liściasty aktor opuści scenę, zanim opadnie miękka biała kurtyna śniegu cieszmy się tą jesienną melancholią i ostatkiem kolorowego bogactwa. Doceńmy te nieliczne promyki słońca i spokojne długie wieczory z miękką robótką i mruczącym kotem u boku.
trzymajcie się ciepło i nie dajcie chandrze :)










czwartek, 27 kwietnia 2017

Mira

Mira od Justyny to sweterek, na który od dawna ostrzyłam druty. Moja wersja zrobiona jest oczywiście z Mirelli, w ilości 3,5 motka na drutach nr 3 i 3,5 mm. Mówiąc szczerze, było kilka niespodzianek :) Sweter ciągle wydawał mi się za krótki, a to za sprawą wzoru plastra miodu, który jest elastyczny i przestrzenny. Mocno podniósł robótkę w górę. Po praniu struktura plastra wyrównała się i wyciągnęła sporo w dół (ok.10 cm!!). Może trzeba było użyć cieńszych drutów 3 zamiast 3,5, a może nie rozpoczynać tego 4 motka :) Tak czy siak, mam teraz tuniczkę i pruć nie będę. Wyglądam już tylko cieplejszej pogody, aby w tym sweterku na spacerki śmigać, bo na razie bez kurtki ani rusz!











niedziela, 26 marca 2017

Puszysty Lanvad

Zaczęty w styczniu, ukończony czas jakiś, ale z braku czasu prezentacji doczekał się dziś ;) Mój nieco zmieniony Lanvad projektu Justyny Lorkowskiej powstał z połączenia nitek Silk Brushed Alpaca (niecałe 7 motków) i Mirelli w kolorze lawendowy brzask (2 i pół motka - 250 gr). Sweterek jest niezwykle miękki, puszysty i nie wiem czy nacieszę się nim tej wiosny. Na przyszłą zimę będzie jak znalazł.












A na drutach już nieco wiosenny projekt również Justyny :) Mam słabość do wzorów tej projektantki, większość jest bardzo w moim guście.
pozdrawiam Asia