Tę lnianą tuniczkę wykonałam już dawno. Dopiero teraz doczekała się zdjęć. Jest to kolejna wariacja na temat wzoru Sugar Maple tym razem w zieleniach wykonana z podwójnej Lenki. Nosi się cudnie, tylko brakuje tych słonecznych dni. Już nie pamiętam tak mokrego lipca. W związku z tym mam już w zanadrzu kolejny projekt - tym razem cieplejszy i już jesienny :)
Etykiety
Włóczki Warmii
(91)
inspiracje
(33)
czapka
(31)
sweter
(27)
rękawiczki
(23)
włóczka ręcznie farbowana
(19)
chusta
(18)
justa
(18)
lenka
(17)
inga
(15)
mirella
(14)
alize
(10)
kardigan
(10)
sweter koło
(10)
barbeczka
(9)
julia
(9)
szal
(8)
tunika
(6)
tweed
(5)
inne
(4)
bawełna
(3)
beata
(3)
ręcznie tkane
(3)
święta
(3)
Alinka
(2)
Rita
(2)
dywanik
(2)
len
(2)
lotta
(2)
mitenki
(2)
ponczo
(2)
shred
(2)
wycieczki
(2)
Sonia
(1)
Stella
(1)
Tosca
(1)
angora
(1)
baby supremo
(1)
camilla
(1)
dla dzieci
(1)
dla mężczyzny
(1)
do poczytania
(1)
eko
(1)
francesca
(1)
iwa
(1)
komin
(1)
komplet
(1)
lanagold
(1)
magretka
(1)
marianna
(1)
marika
(1)
samouczek
(1)
spódnica
(1)
szydełko
(1)
wlo
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lenka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lenka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 lipca 2017
poniedziałek, 9 maja 2016
Metoda na len
Wiosna już raczy nas letnią pogodą, więc sięgnęłam po lżejszy materiał niż wełna. Padło na Lenkę, której mam sporo resztek w różnorakich kolorkach. Od dawna miałam ochotę wypróbować 100% len oraz jak sprawdzi się w letniej dzianinie. Wybrałam tuniczkę Sugar Maple, która świetnie sprawdzi się w cieniowanych włoczkach jak i resztkach ułożonych w gradient. Bluzkę przerabiałam podwójną nitką na drutach nr 3. Wzór bardzo mi się spodobał i daje sporo możliwości - pewnie skuszę się jeszcze na inny wariant kolorystyczny. Tuniczka została wyprana, porządnie wytarmoszona, gdyż len można, a nawet należy, prać w gorącej wodzie ( do 60 stopni). Jakież było moje rozczarowanie, gdy po wyschnięciu len nadal pozostał sztywny i nie co szorstki. To ciekawe włókno - ma to do siebie, że im bardziej sponiewierane i miętoszone, tym staje się milsze i delikatniejsze. Niewiele myśląc postanowiłam tunice dać ostry wycisk. Z pomocą przyszedł mi niezawodny atrybut niezadowolonej żony - czyli wałek do ciasta. Po prostu rozwałkowałam swoją bluzkę niemiłosiernie jak ciasto na pierogi, dokładnie z obu stron. Ale kochani, to się lnu bardzo spodobało! Bluzka stała się miękka, lejąca, a nawet zyskała piękny jedwabny połysk!
Sposób prosty, a jakże skuteczny! Jeśli też macie kłopoty z draniem polecam sięgnąć po wałek, lub inną drastyczną metodę - dopiero taki przemaglowany len pokazał całe swoje piękno ;)
Ps. Lenka okazała się niezwykle wydają nitką - na całość zużyłam zaledwie ok. 260 gr i to podwójną nitką!
Sposób prosty, a jakże skuteczny! Jeśli też macie kłopoty z draniem polecam sięgnąć po wałek, lub inną drastyczną metodę - dopiero taki przemaglowany len pokazał całe swoje piękno ;)
Ps. Lenka okazała się niezwykle wydają nitką - na całość zużyłam zaledwie ok. 260 gr i to podwójną nitką!
wtorek, 8 marca 2016
Dzień Kobiet
Drogie Panie, blogowe Koleżanki!
Z okazji naszego święta życzę Wam wszystkiego co najlepsze, aby ten dzień obfitował w pierwsze wiosenne Kwiaty i same miłe niespodzianki ;)
Przedstawiam Wam tez wiosenną, nawet letnią bluzeczkę wykonaną z podwójnej Lenki przez Panią Elenę z Crazywool. Takich apetycznych kolorów po ostatniej dostawie nie zabraknie w sklepiku ;)
pozdrawiam kolorowo - Asia
Z okazji naszego święta życzę Wam wszystkiego co najlepsze, aby ten dzień obfitował w pierwsze wiosenne Kwiaty i same miłe niespodzianki ;)
Przedstawiam Wam tez wiosenną, nawet letnią bluzeczkę wykonaną z podwójnej Lenki przez Panią Elenę z Crazywool. Takich apetycznych kolorów po ostatniej dostawie nie zabraknie w sklepiku ;)
pozdrawiam kolorowo - Asia
czwartek, 1 października 2015
Geometryczny szal
Pomysłowy szal Pani Beaty wykonany z melanżowej zielonej Julii
pomieszanej z jeansową Lenką. Wyszedł ciepły i lejący, zauważcie jak pięknie zgrał się z płaszczykiem. To cudeńko waży 300 gr i ma wymiary 210 na
45 cm, dziergany na drutach 3,5mm. Gratuluję pięknej robótki
środa, 19 sierpnia 2015
SHERD - włoczka typu spaghetti
Ach te wakacje! Rozleniwiają i sprawiają, że choć czas nieubłagalnie upływa ty stoisz w miejscu. I mnie dopadło beztroskie urlopowe lenistwo, a upały dały się we znaki. Powolutku wracam i wdrażam się we włóczkowy świat :)
Na początek przedstawiam Wam nową włóczkę SHRED. To gruba bawełna lub bawełna z dodatkami wykonana z pasów dzianiny. Bardzo inspirująca, idealna do wykonania dodatków dla domu typu: dywanik, kosze, pufy, poduszki, podkładki lub torby. Jeden motek waży ok. 700g i kosztuke 26,00 zł
Ja też się jej nie oparłam i wykorzystuję jej potencjał zamieniając go w dziecięcy dywanik. Do roboty zaprzęgłam też wszelkie resztki lnu LENKI i w ten oto przyjemny sposób mam już ok. 1 m średnicy dywanika. Do tej pory zużyłam niecały motek włoczki SHRED i ok 250 gr LENKI. Nie jestem mistrzem szydełka, więc dywanik nie jest doskonały i nieco się marszczy. Liczę, że pranie i napinanie zniweluje trochę ten efekt ;) Jest to właściwie mój pierwszy tak wielki projekt szydełkowy. Ale sposób fajny i myślę też o wykorzystaniu go do produkcji podkładek pod talerze na stół. Byłoby mi też miło gdyby któraś z mistrzyń szydełka dopracowała moją metodę i podzieliła się efektami:)
Mam ochotę na więcej :)
Jeśli i Wam marzy się nowy dywanik, a macie trochę nitek do utylizacji to zapraszam Was do wspólnego dziergania lub na zakupy do sklepiku.
Na początek przedstawiam Wam nową włóczkę SHRED. To gruba bawełna lub bawełna z dodatkami wykonana z pasów dzianiny. Bardzo inspirująca, idealna do wykonania dodatków dla domu typu: dywanik, kosze, pufy, poduszki, podkładki lub torby. Jeden motek waży ok. 700g i kosztuke 26,00 zł
Ja też się jej nie oparłam i wykorzystuję jej potencjał zamieniając go w dziecięcy dywanik. Do roboty zaprzęgłam też wszelkie resztki lnu LENKI i w ten oto przyjemny sposób mam już ok. 1 m średnicy dywanika. Do tej pory zużyłam niecały motek włoczki SHRED i ok 250 gr LENKI. Nie jestem mistrzem szydełka, więc dywanik nie jest doskonały i nieco się marszczy. Liczę, że pranie i napinanie zniweluje trochę ten efekt ;) Jest to właściwie mój pierwszy tak wielki projekt szydełkowy. Ale sposób fajny i myślę też o wykorzystaniu go do produkcji podkładek pod talerze na stół. Byłoby mi też miło gdyby któraś z mistrzyń szydełka dopracowała moją metodę i podzieliła się efektami:)
Mam ochotę na więcej :)
Jeśli i Wam marzy się nowy dywanik, a macie trochę nitek do utylizacji to zapraszam Was do wspólnego dziergania lub na zakupy do sklepiku.
wtorek, 23 czerwca 2015
Pastelowe lato
Cześć Dziewczyny - uprzejmie donoszę, iż na sklepowe półeczki trafiła właśnie Lenka w 11 pięknych pastelowych kolorkach. Pastele ślicznie sprawdzą się w letnich kreacjach i aranżacjach.
Może delikatne kolorki przywołają letnie ciepełko, którego ciągle brak za oknem. Miłego dnia :)
Może delikatne kolorki przywołają letnie ciepełko, którego ciągle brak za oknem. Miłego dnia :)
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Szydełkowe zazdrostki z lnianych nici Lenka
Pani Jolanta m.in. z nici lnianych LENKA
zakupionych w naszym sklepie wykonuje prawdziwe szydełkowe cudeńka. Tu
zazdrostki wykonane z Lenki. Podziwiam cierpliwość i nakład pracy - sama nigdy nie zdecydowałabym się na tak duży projekt. Tym bardziej doceniam wysyłek. Efekt
rekompensuje go z nawiązką. Chyba każda z nas chciałaby mieć tak romantyczne ubrane okno ;) Dziękuję za przesłane zdjęcia i pozdrawiam Was poniedziałkowo!
Więcej koronkowych prac znajdziecie na: GRZEBYCZKOWY ŚWIAT.
Więcej koronkowych prac znajdziecie na: GRZEBYCZKOWY ŚWIAT.
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Szale z Lenki
Witam Was już grudniowo ;)
Od bardzo miłej Pani Lucyny dostałam kolejną porcję zdjęć jej lnianych szali wykonanych z Lenki.
Mnogość kolorów oszałamia i daje namiastkę lata zimą ;) Pozdrawiam autorkę i niezmiennie podziwiam jej tkackie wyczyny.
Od bardzo miłej Pani Lucyny dostałam kolejną porcję zdjęć jej lnianych szali wykonanych z Lenki.
Mnogość kolorów oszałamia i daje namiastkę lata zimą ;) Pozdrawiam autorkę i niezmiennie podziwiam jej tkackie wyczyny.
niedziela, 16 listopada 2014
Mój ulubiony ;)
Witam Was niedzielnie. Ela w ramach wymianki obdarowała mnie super kompletem, który z miejsca stał się moim ulubionym. Czapka i komin są świetne, mięciutkie, mięsiste. Idealne do otulenia ramion przed komputerem jak i na rowerze. No i jest tam wplątana nitka Lenki ;) Całość bardzo mi się podoba, wykonana z dużą dbałością o szczegół (uroczy słonik na czapce na szczęście). Oczywiście uważam, że zrobiłam dużo lepszą wymianę niż Ela, choć miałam wiele dylematów jakie rękawiczki wykonac w zamian. Obiecałam pewnej uroczej osóbce, że pokarzę zdjęcia na ludziu. Oto i one:
Elu, z całego serca dziękuję ;) Również za ciepły, wzruszający list i drutki do robienia paluszków w rękawiczkach.
pozdrawiam Wszystkie dziewiarki - buziaki Asia
Elu, z całego serca dziękuję ;) Również za ciepły, wzruszający list i drutki do robienia paluszków w rękawiczkach.
pozdrawiam Wszystkie dziewiarki - buziaki Asia
środa, 5 listopada 2014
Lenka na krosnach :)
Zobaczcie jaki piękny szal utkała Pani Lucyna z Lenki ;) Kolory wprost owocowe, słodkie, świetnie razem współgrają. Ach, ileż to rzeczy człowiek chciałby się jeszcze nauczyć...
Tkactwo to dla mnie to wiedza tajemna, więc zacytuję autorkę:
"Wymiary szala to 47 cm x 170 cm plus frędzle. Na jego wykonanie zużyłam ok. 5 motków (3 na osnowę i 2 na wątek), osnowa: burgund 101, malinowy róż 106, mahoń 113, wątek: kakao 111.
Szal zaraz po zdjęciu z krosna był sztywny i dosyć brzydki :-), ale splot, którym tkałam ma to do siebie, że jego piękno ujawnia się w całej krasie po wykończeniu tkaniny na mokro. Po wypraniu szal już zaczął przypominać siebie ;-), ale nadal był dosyć sztywny. Dopiero maglowanie (wałkiem do ciasta) nadało mu miękkości, delikatności i pięknego blasku, który uwielbiam wprost we lnie.
Włóczka sprawowała się podczas tkania świetnie."
Jeśli macie ochotę pooglądać inne cuda Pani Lucyny zapraszamy na: maniatkania.blogspot.com
pozdrawiam Asia
Tkactwo to dla mnie to wiedza tajemna, więc zacytuję autorkę:
"Wymiary szala to 47 cm x 170 cm plus frędzle. Na jego wykonanie zużyłam ok. 5 motków (3 na osnowę i 2 na wątek), osnowa: burgund 101, malinowy róż 106, mahoń 113, wątek: kakao 111.
Szal zaraz po zdjęciu z krosna był sztywny i dosyć brzydki :-), ale splot, którym tkałam ma to do siebie, że jego piękno ujawnia się w całej krasie po wykończeniu tkaniny na mokro. Po wypraniu szal już zaczął przypominać siebie ;-), ale nadal był dosyć sztywny. Dopiero maglowanie (wałkiem do ciasta) nadało mu miękkości, delikatności i pięknego blasku, który uwielbiam wprost we lnie.
Włóczka sprawowała się podczas tkania świetnie."
Jeśli macie ochotę pooglądać inne cuda Pani Lucyny zapraszamy na: maniatkania.blogspot.com
pozdrawiam Asia
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































